W niedzielę planowałam poszwędać się z aparatem po mieście. No dobra, to nieprawda. Kot mi zaplanował. Wredne futro zorganizowało mi pobudkę o 7 rano. Nic nie widać – oceniłam sytuację pogodowo-plenerową wyglądając przez okno, złapałam jednak za aparat i wyszłam z domu. Schodząc w dół Bernardyńską i patrząc na kontury wyłaniającej się z mgły w oddali Wieży Trynitarskiej, już wiedziałam że ten plener będzie magiczny. Przecięłam Bernardyńską i zeszłam Żmigrodem w stronę Królewskiej. Miasto widmo – na ulicach nie było żywego ducha. Tak wygląda Lublin gdy śpicie.

 

Lublin
Lublin
Lublin Żmigród
Lublin Żmigród
Lublin Bernardynska
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin
Lublin