Aneta

O Aneta

Autor nie uzupełnił żadnych szczegółów
So far Aneta has created 5 blog entries.

Gdy miasto śpi – Vol. 4

Zalew Zemborzycki Święta w tym roku nie dały nam śniegu, sprezentowały za to awarię wodociągu w bloku i odcięcie od wody na 3 dni. Naprawdę, nawet Kevin miał lepiej sam w domu w te święta. Wedle przysłowia, że ciągnie wilka do wody, postanowiliśmy wybrać się tam, gdzie jest jej pod dostatkiem - nad nasze lubelskie [...]

Gdy miasto śpi – Vol. 3

Dzień jak co dzień, poranny piątek za kompem, wiadro z kawą, za oknem lekka śnieżna zadymka prowokująca do opuszczenia ciepłej miejscówki za biurkiem. A może by tak pójść na miasto zrobić jakieś zdjęcie? - przemknęło mi przez głowę. Eeee, to mokry śnieg, pada i zaraz go nie będzie, daj sobie spokój, tylko buty przemoczysz [...]

By |2020-06-24T10:29:25+02:002 grudnia, 2016|Kategorie: zdjęcia z miasta|Tagi: , , |0 komentarzy

Gdy miasto śpi – Vol. 2

Przedwiosenny, jeszcze blady i zaspany Lublin. Czas na kolejną wycieczkę. Rusałka - tereny "zielone" Zawsze kiedy przechodzę przez Rusałkę, wyobrażam sobie jak wyglądało to miejsce kiedyś, jak spędzali tu czas dawni mieszkańcy śródmieścia. Ze starych opisów i rycin wynika, że były tu stawy, łąki i ogrody. Spoglądam w lewo na niszczejące budynki przy Dolnej Panny Marii i przecinam park. Skrótem przy dziurawym płocie przedzieram się w kierunku [...]

Zdjęcia produktów – sery Serenada i Old Poland

Zdjęcia typu packshot to najczęściej zamawiany przez producentów i wykorzystywany do prezentacji asortymentu firmy rodzaj zdjęć reklamowych. Packshot to zdjęcie, którego celem jest najwierniejsze zaprezentowanie cech produktu takich jak kolor, kształt czy faktura. Produkt zwykle przedstawiany jest na białym tle, co ułatwia późniejsze wykorzystanie zdjęcia. Przygotowane w ten sposób fotografie sprawdzają się zarówno w drukowanej prezentacji oferty handlowej, jak i w reklamie internetowej, mogą [...]

Gdy miasto śpi

W niedzielę planowałam poszwędać się z aparatem po mieście. No dobra, to nieprawda. Kot mi zaplanował. Wredne futro zorganizowało mi pobudkę o 7 rano. Nic nie widać - oceniłam sytuację pogodowo-plenerową wyglądając przez okno, złapałam jednak za aparat i wyszłam z domu. Schodząc w dół Bernardyńską i patrząc na kontury wyłaniającej się z mgły [...]

Przejdź do góry