Przedwiosenny, jeszcze blady i zaspany Lublin. Czas na kolejną wycieczkę.

Rusałka – tereny „zielone”

Zawsze kiedy przechodzę przez Rusałkę, wyobrażam sobie jak wyglądało to miejsce kiedyś, jak spędzali tu czas dawni mieszkańcy śródmieścia. Ze starych opisów i rycin wynika, że były tu stawy, łąki i ogrody. Spoglądam w lewo na niszczejące budynki przy Dolnej Panny Marii i przecinam park. Skrótem przy dziurawym płocie przedzieram się w kierunku Wesołej. Przede mną Młyn Boczarskiego.

Wesoła

Lubię tą małą uliczkę, jest niczym podmiejska wioska z widokiem na „wielki świat”. W oddali majaczy odrapane straszydło – rudera przy końcu ulicy. W dawnych czasach musiał to być piękny dom.  Nuda – błękitne niebo bez cienia chmurki, wrócę tu jak będzie burza – postanawiam i mijając browar po lewej idę dalej Bernardyńską pod górę. Żmigród skąpany jest w porannym słońcu.

lublin zdjęcia

Wzgórze Czwartek

Wspinam się na górkę, żeby strzelić klasyka – przed mną nieidealna, upstrzona „zepsujfocię” banerami, panorama miasta. Gimnastykuję się trochę z aparatem, żeby wywalić z kadru zaparkowane na Placu Zamkowym samochody. Wracam trochę inną trasą niż normalnie, bo chcę przy okazji zerknąć co się dzieje na rozdłubanych Alejach Tysiąclecia. Decyduję się na powrót Wodopojną. Przechodząc przez deptak patrzę na kamienicę po lewej, tą z kawiarnią Chmielewskiego. Wygląda w tym świetle nierealnie, zupełnie jak namalowana scenografia do filmu.

panorama lublina

Narutowicza

Schodzę w dół ulicą Narutowicza eksplorując po drodze podwórka. Na chwilę zatrzymuję się  przy numerze 22. W oknie, na najwyższym piętrze powiewa stara firanka, przez chwilę wydawało mi się, że kogoś tam widzę…

lublin zdjęcia